AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
- kasiawro
- Sołtys Wsi Ogarkowo
- Posty: 13068
- Rejestracja: środa 15 paź 2008, 08:09
- Gadu-Gadu: 13373652
- Lokalizacja: Niemcza /Dolny Śląsk
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
Przyssawki nam się nie sprawdziły.
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
nasze legowisko, boki są bardzo stabilne , przyssawki właściwie są po to aby boki nie latały.kasiawro pisze:Przyssawki nam się nie sprawdziły.
Gdyby ich nie było też nic by się nie stało


Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
Obydwa rozwiązania podobają mi wizualnie. Ja mam tylko ciągle nieustający dylemat - bezpieczeństwo, a wygoda
Głównie psa choć moja trochę też 
Pies luzem to wygoda dla niego, bo Łoza jeździ super i na dodatek uwielbia wyglądać przez okno ( potrafi tak jechać naprawdę dość długo) ale bezpieczne to nie jest. Z resztą podobnie jak pies luzem w bagażniku. "Szmacianka" tylko do samochodu w przypadku Łozy chyba by się nie sprawdziła, metal z kolei faktycznie wkurzająco dzwoniący.
Muszę niedługo zmienić samochód i chciałabym ograniczyć "psiowóz" do bagażnika, ale prawdę mówiąc cały czas zastanawiam się jak to technicznie rozwiązać.
Ale fajnie popatrzeć na różne rozwiązania


Pies luzem to wygoda dla niego, bo Łoza jeździ super i na dodatek uwielbia wyglądać przez okno ( potrafi tak jechać naprawdę dość długo) ale bezpieczne to nie jest. Z resztą podobnie jak pies luzem w bagażniku. "Szmacianka" tylko do samochodu w przypadku Łozy chyba by się nie sprawdziła, metal z kolei faktycznie wkurzająco dzwoniący.
Muszę niedługo zmienić samochód i chciałabym ograniczyć "psiowóz" do bagażnika, ale prawdę mówiąc cały czas zastanawiam się jak to technicznie rozwiązać.

Ale fajnie popatrzeć na różne rozwiązania

Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
My mieliśmy dodatkowo montować kratkę ale okazało się, że oparcie kanapy z zagłówkami jest dość wysokie a podłoga bagażnika jest jakby piętro niżej niż siedzisko kanapy i zupełnie nie mamy takiej potrzeby.
W kombi mieliśmy kratkę i psy jeździły też luzem w bagażniku.
edit:
moje zdanie co do zamykanych klatek ... to ja mam jakąś schizę i jak sobie pomyślę, że ( tfu, tfu ) w razie wypadku czy pożaru auta psy nie będą miały jak z tej klatki uciec, tak samo przywiązane smyczami czy szelkami do pasów ....
Dlatego wolę takie legowisko w bagażniku, bez wiązania psów. W razie wojny zawsze z tego auta zwieją
W kombi mieliśmy kratkę i psy jeździły też luzem w bagażniku.
edit:
moje zdanie co do zamykanych klatek ... to ja mam jakąś schizę i jak sobie pomyślę, że ( tfu, tfu ) w razie wypadku czy pożaru auta psy nie będą miały jak z tej klatki uciec, tak samo przywiązane smyczami czy szelkami do pasów ....
Dlatego wolę takie legowisko w bagażniku, bez wiązania psów. W razie wojny zawsze z tego auta zwieją



Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
Wydaje mi się, że częściej zdarzają się stłuczki czy wypadki bez pożaru auta - nie "umocowany" pies wylatuje wtedy przez przednią szybę czasem zabijając po drodze ludzi. W wielu krajach jest bezwzględny zakaz przewożenia psów luzem - muszą być w klatkach (i to w części krajów klatki muszę być przymocowane) lub przypięte.
Moja koleżanka straciła psa właśnie dlatego, że nie był zabezpieczony - w czasie dachowania na niemieckiej autostradzie wypadł przez stłuczoną tylną szybę. Nikomu innemu nic się nie stało.
Moja koleżanka straciła psa właśnie dlatego, że nie był zabezpieczony - w czasie dachowania na niemieckiej autostradzie wypadł przez stłuczoną tylną szybę. Nikomu innemu nic się nie stało.
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
Ja właśnie mam częściej taką wizję :/hania pisze:Wydaje mi się, że częściej zdarzają się stłuczki czy wypadki bez pożaru auta - nie "umocowany" pies wylatuje wtedy przez przednią szybę czasem zabijając po drodze ludzi.
I jeszcze inny koszmar - że ktoś mi z tyłu wjeżdża w bagażnik...chociaż tutaj czy luzem czy w klatce przy mocniejszym uderzeniu może nie mieć znaczenia

A co do ucieczek - często psy giną przy wypadkach właśnie dlatego, że uciekają w panice pod koła innych samochodów.
No niemiło się zrobiło...
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
taki koszmar też mamAnia W pisze:I jeszcze inny koszmar - że ktoś mi z tyłu wjeżdża w bagażnik...

Tak czy siak oby nigdy nikomu nic złego się nie stało. I nam i psom

Wydaje mi się, że czy to będzie klatka, czy solidne legowisko ... zawsze będą i plusy i minusy.
Najważniejsze, żeby wszystkim podróżnym było wygodnie i bezpiecznie.


Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
Akurat na koszmary z uderzeniem w tył rozwiązanie jest bardzo proste, tylko drogie - klatki do samochodu z kontrolowaną strefą zgniotu.
http://www.safedog.pl/?page=klatki
http://klatki.istore.pl/pl/transporter-eagle-m.html
http://www.safedog.pl/?page=klatki
http://klatki.istore.pl/pl/transporter-eagle-m.html
- kasiawro
- Sołtys Wsi Ogarkowo
- Posty: 13068
- Rejestracja: środa 15 paź 2008, 08:09
- Gadu-Gadu: 13373652
- Lokalizacja: Niemcza /Dolny Śląsk
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
My na dłuższe trasy (wiem, że to nie ma znaczenia kiedy ktoś w nas może wjechać) bierzemy kratkę.
Pasia zawsze zwinięta śpi, Zagaj jak się stoi lub zwalnia wstaje i rozgląda się.
Przeżyliśmy z Pasią zderzenie czołowe, ona oczywiście jechała w bagażniku na swoim legowisku + legowisko domowe. Pasia zwinięta jak zawsze, po uderzeniu miała na sobie swoje domowe legowisko, reszta bez zmian. Wiem, że gdyby jechał z nami Zagaj, który jak zwalniam wstaje, a ja już mocno zwalniałam bo widziałam auto na swoim pasie to mógłby poobijać się lub wylecieć tylną szybą (szyba cała) pod wpływem uderzenia.
Też uważam, że nie ma złotego środka na psie bezpieczeństwo jak i na nasze.
Kratkę teraz mamy taką co montujemy, jak miałam kratkę na stałe zamontowaną to znowu miałam stres, że jak ktoś wjedzie mi w tył (a miałam w swoim życiu przypadek, że wciągu jednego miesiąca 3 razy ktoś mi wjechał) to nie będę miała jak psa wyciągnąć z zablokowanego bagażnika.
Pasia zawsze zwinięta śpi, Zagaj jak się stoi lub zwalnia wstaje i rozgląda się.
Przeżyliśmy z Pasią zderzenie czołowe, ona oczywiście jechała w bagażniku na swoim legowisku + legowisko domowe. Pasia zwinięta jak zawsze, po uderzeniu miała na sobie swoje domowe legowisko, reszta bez zmian. Wiem, że gdyby jechał z nami Zagaj, który jak zwalniam wstaje, a ja już mocno zwalniałam bo widziałam auto na swoim pasie to mógłby poobijać się lub wylecieć tylną szybą (szyba cała) pod wpływem uderzenia.
Też uważam, że nie ma złotego środka na psie bezpieczeństwo jak i na nasze.
Kratkę teraz mamy taką co montujemy, jak miałam kratkę na stałe zamontowaną to znowu miałam stres, że jak ktoś wjedzie mi w tył (a miałam w swoim życiu przypadek, że wciągu jednego miesiąca 3 razy ktoś mi wjechał) to nie będę miała jak psa wyciągnąć z zablokowanego bagażnika.
- miszakai
- Posty: 4790
- Rejestracja: piątek 17 paź 2008, 18:13
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Bory Tucholskie
- Kontakt:
Re: AUTO I OGAR - bezpieczeństwo i komfort podróżowania
O rany
Rzeczywiście i tak źle i tak niedobrze
Zgadzam się, że jednak zdecydowanie lepiej psa pasami przypiąć jak jeździ luzem np. na tylnej kanapie i tyle to wiem. Cyga z kolei lepiej czuje się w zacisznym, mniejszym "czymś" niż luzem. Ona jeździ chętnie i też uwielbia wyglądać i jak ja jadę spokojnie to też lubi luzem ale jak Kuba - bardziej dynamicznie to przy każdym ostrzejszym gazowaniu czy hamowaniu czy zakręcie leci w którąś stronę albo wstaje, kręci się itd. W "klatce" materiałowej po prostu śpi a teraz może tez wyglądać
Przy 2 psach też chyba zdecydowałabym się na podwójną budę ale taka duża już np. do naszego Jeepa nie wchodzi bo w bagażniku jest jeszcze butla (zagazowany:)). Generalnie my po którymś z kolei upychu wakacyjnym (a jeździmy pod namiot i towaru mamy sporo) mamy fazę i oglądamy wtedy stare pick'upy amerykańskie albo auta 7-osobowe ze składanym trzecim rzędem siedzeń:) Potem nam przechodzi na chwilę, potem ja mam fazę na kolejne zwierzęta w naszym domu (np. świnię) i znowu to przerabiamy i potem się uspokajam i tak w kółko
Jak jeździmy Saabem cabrio(o zgrozo!:) to Cyga ma pokrowiec na tylne siedzenie zakładany na zagłówki i z możliwością odpięcia w połowie. Niestety efekt jest taki, że jak ona wsiada pierwsza to zajmuje całą kanapę brudząc drugą połowę i Iwo wejść nie może a jak Iwo wchodzi pierwszy to ta i tak przytula się i kładzie na nim, chucha mu w ucho i Iwo dociera lekko zaczadzony:), przegrzany i obsmarowany:)





Jak jeździmy Saabem cabrio(o zgrozo!:) to Cyga ma pokrowiec na tylne siedzenie zakładany na zagłówki i z możliwością odpięcia w połowie. Niestety efekt jest taki, że jak ona wsiada pierwsza to zajmuje całą kanapę brudząc drugą połowę i Iwo wejść nie może a jak Iwo wchodzi pierwszy to ta i tak przytula się i kładzie na nim, chucha mu w ucho i Iwo dociera lekko zaczadzony:), przegrzany i obsmarowany:)