Ogar w stosunku do dzieci
- Hekate
- Posty: 2065
- Rejestracja: poniedziałek 27 lut 2012, 21:19
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Nowy Dworek/Lubuskie
Re: Ogar w stosunku do dzieci
Już jak Wrotycz jechał do swojego nowego domu, to jego państwo mieszkali sami. Myślę, że wnuczek jest dochodzący, ale pewności nie mam.
- WOJAN OGARUSY
- Posty: 215
- Rejestracja: sobota 10 lis 2018, 21:51
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Iłża
Re: Witam wszystkich
Wpis przeniesiony z działu "przedstaw się"
) My tez mamy dzieci, w chwili gdy braliśmy Wojana miały po 6 i 4 lata. Ogary są cudowne i u nas ogar plus dzieci - trio idealne
, ale im dłużej poznaje ta rasę tym bardziej wg mnie stawianie ogara wizerunkowo na równi z psami tzw rodzinnymi ( labrador, golden) nie jest ok. Mam wrażenie ze nie są tak „poddańcze”, wykazują dużą samodzielność i upór. Potrzebują dużo ruchu. Straszne żarłoki - warto nauczyć jeść dopiero po komendzie (da się). I jak jeszcze do tego doda się upominanie dzieci, ze pies nie zawsze ma ochotę na ich towarzystwo to recepta na sukces gotowa.
Trzymam kciuki i mam nadzieje, niedługo powitać wśród ZAOGARZONYCH.
Podzielę się jeszcze naszym doswiadczeniem( jak zaśmiecić wątek to na całegoGlorcin pisze: ↑czwartek 11 mar 2021, 13:01 Myślę że Lusia ma racje i tego się bede trzymaćW każdym przypadku każdego typu psa może wystąpić wyjątek. Rzeczywiście też poniekąd wypowiedź Kasiawro odebrałam troszkę jako zniechęcenie do przyjęcia do rodziny ogrzego pieska..... jednak zakochanie w rasie bierze górę nad wszystkim
Mam nadzieję że trafi do nas wkrótce maluszek i wtedy jeszcze raz się przywitamy.
- BACHMATsforanemroda
- Posty: 1117
- Rejestracja: niedziela 01 lis 2015, 16:35
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Jeleń, Szczecinek
- Kontakt:
Re: Witam wszystkich
Wpis przeniesiony z działu "przedstaw się"
Ja mam psa i sukę. Pies ma świetną świadomość ciała i jest bardzo cierpliwy do dzieci. Suka do każdego musi się przekonać, jak już polubi to gotowa zalizać
jednak jest bardzo niedelikatna i wywija łapami jak szalona. Mam teraz szczeniaka i muszę uważać bo potrafi go nieświadomie potrącić, przycisnąć itp. Ma też tendencje to naciskania całym cielskiem z miłości
Zdecydowanie ogar to nie typ labka. Ma swoje zdanie, jest niezależny i potrafi napsuć krwi.
U mnie zdecydowanie pies jest trudniejszy w prowadzeniu. I widzę, że to nie zawsze, ale jednak się powtarza.
Ja mam psa i sukę. Pies ma świetną świadomość ciała i jest bardzo cierpliwy do dzieci. Suka do każdego musi się przekonać, jak już polubi to gotowa zalizać

Zdecydowanie ogar to nie typ labka. Ma swoje zdanie, jest niezależny i potrafi napsuć krwi.
hodowla znad Sarczego Brzegu
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Witam wszystkich
Wpis przeniesiony z działu "przedstaw się"
Tak jak owczarek niemiecki będzie miał skłonność do obrony rodziny (i nienauczony sam bedzie wybierał, kiedy trzeba bronić), tak ogar będzie bardziej skłonny do obrony siebie (swojej nietykalności, przestrzeni i żracia) i tylko wiedza, że trzeba go uczyć akceptacji pewnych rzeczy i zachowań pozwala mieć rodzinnego psa (a czasem wystarczy jedno złe doświadczenie z dzieckiem u szczeniaka i socjalizacja z ogółem dzieci jest utrudniona... bo to wrażliwe i pamiętliwe psy).
Pomijanie tej kwestii, udawanie, że ogar z marszu się przyzwyczai do dzieci albo sam się nauczy z nimi obchodzić to proszenie się o kłopoty. I to hodowcy powinni uczulać, że ogar to nie duży misiu, a żywy, reagujący instynktownie, czasem potrzebujący spokoju i wymagający pracy pies.
Szczeniak ogara to min. 2 lata wyjęte z życiorysu, by nauczyć wszystkiego, zsocjalizować. I zaczyna się od pierwszego dnia w domu, potem w okresie buntu i burzy hormonów nieustępliwie i konsekwentnie się wszystko powtarza, by w końcu mieć psa, na którego się pracowało (i tu dla niektórych pojawia się 40kg ciągnącego na smyczy, żrącego odpadki i uciekającego za zwierzyną bydlaka
)
To nie są przypadki agresji samców, to są przypadki źle prowadzonych ogarów. I tylko świadomość tego, że ogar to nie ciapa do głaskania, miętoszenia i zostawiania z dzieckiem sam na sam pozwala unikać takich incydentów.
Tak jak owczarek niemiecki będzie miał skłonność do obrony rodziny (i nienauczony sam bedzie wybierał, kiedy trzeba bronić), tak ogar będzie bardziej skłonny do obrony siebie (swojej nietykalności, przestrzeni i żracia) i tylko wiedza, że trzeba go uczyć akceptacji pewnych rzeczy i zachowań pozwala mieć rodzinnego psa (a czasem wystarczy jedno złe doświadczenie z dzieckiem u szczeniaka i socjalizacja z ogółem dzieci jest utrudniona... bo to wrażliwe i pamiętliwe psy).
Pomijanie tej kwestii, udawanie, że ogar z marszu się przyzwyczai do dzieci albo sam się nauczy z nimi obchodzić to proszenie się o kłopoty. I to hodowcy powinni uczulać, że ogar to nie duży misiu, a żywy, reagujący instynktownie, czasem potrzebujący spokoju i wymagający pracy pies.
Szczeniak ogara to min. 2 lata wyjęte z życiorysu, by nauczyć wszystkiego, zsocjalizować. I zaczyna się od pierwszego dnia w domu, potem w okresie buntu i burzy hormonów nieustępliwie i konsekwentnie się wszystko powtarza, by w końcu mieć psa, na którego się pracowało (i tu dla niektórych pojawia się 40kg ciągnącego na smyczy, żrącego odpadki i uciekającego za zwierzyną bydlaka

- kasiawro
- Sołtys Wsi Ogarkowo
- Posty: 13068
- Rejestracja: środa 15 paź 2008, 08:09
- Gadu-Gadu: 13373652
- Lokalizacja: Niemcza /Dolny Śląsk
Re: Witam wszystkich
Oczywiście, że są suczki również i nie mam zamiaru generalizować

Lusia, skoro dla Ciebie przypadki incydentalne nie są powodem to uświadamiania ludziom myślącym o psie, że takie rzeczy się zdarzają, to ja nie chciałabym doczekać momentu jak będą to przypadki nagminne


Incydenty, to co ja wcześniej pisałam i to co pisze Eni są efektem nie wiedzy ludzi kupujących ogara. Skoro ktoś nowy na forum pyta jak jest z ogarem i dzieckiem to naszym obowiązkiem jest napisanie jak jest naprawdę. Ludzie, którzy nie mieli styczności z rasą przychodzą tutaj aby poznać realia, a nie pół prawdy. Bardzo mnie dziwi Twój wpis do mnie

W tamtym roku 8 ogarów zmieniało dom, 9-ty był już blisko, ale ludzie postanowili walczyć. W tym roku mamy już drugiego psa, który z tego powodu szuka domu. Czy nadal hodowcy uważają, że nie ma z tym problemu

Wojanogarusy - dziękuję za Wasz wpis z perspektywy dzieci i psa

Dokładnie tak. Ja nawet uważam, że Nowofundland czy Mastif łatwiej odnajdzie się w rodzinie z dziećmi niż ogar.Eni pisze: ↑czwartek 11 mar 2021, 18:44 Pomijanie tej kwestii, udawanie, że ogar z marszu się przyzwyczai do dzieci albo sam się nauczy z nimi obchodzić to proszenie się o kłopoty. I to hodowcy powinni uczulać, że ogar to nie duży misiu, a żywy, reagujący instynktownie, czasem potrzebujący spokoju i wymagający pracy pies.
Jeszcze jeden przytoczę wątek.
Pisała do mnie kobieta jakiś czas temu w sprawie szczeniaka, po kilku moich pytaniach zdzwoniłyśmy się kilkakrotnie.
Pani ma dwójkę dzieci 4 i 10/11 lat. Na koniec już jak podjęli rodzinnie decyzję, że poczekają jeszcze rok, bo 4 latka nie jest jeszcze gotowa na pamiętanie o zasadach jakie zostaną wprowadzone w domu jak przyjdzie ogar, kobieta podziękowała mi ogromnie, za czas, rozmowę i uświadomienie cech rasy. Bardzo dużo wiedziała i czytała o rasie sama(dużo powyżej średniej


Re: Ogar w stosunku do dzieci
Czy ogar jest rasą agresywną w stosunku do dzieci?
Oczywiście, że nie jest i nie o to w tym wątku chodzi. Co więcej, nawet przykłady ugryzienia dziecka przez ogara nie są przykładem agresji tych psów!
Ogar nie jest agresywny, ale jest mniej wyrozumiały dla błędów w obchodzeniu się z psem czy braku poszanowania potrzeb psa niż typowo rodzinne rasy. Ogar łatwiej się zirytuje próbami kładzenia się na sobie, deptania, pchania paluszków do pyska czy oczu, przeszkadzaniem w czasie jedzenia, zabieraniem zabawek czy jedzenia i budzeniem przez dziecko niż taki labek czy amstaff.
Ogar łatwiej się zdenerwuje pakowaniem się dziecka na jego legowisko, gdy pies chce odpocząć, niż niufek.
Czy to znaczy, że ogar nie może mieszkać z dziećmi?
Oczywiście, że nie. To znaczy tylko tyle, że przeciętny pies tej rasy ma swoje granice wytrzymałości i trzeba zwracać na to uwagę (na zachowanie dziecka i na sygnały stresu u psa) i nie należy pozwalać dziecku ich naruszać. Bo pies widzi zawsze tylko dwa wyjścia: ucieczkę lub obronę, a gdy nie da się uciec, bo np. dziecko osaczyło w kącie albo zablokowało ramionami, to się broni...
Dla mnie jest zrozumiałe, że to rodzić odpowiada tak za bezpieczeństwo i komfort dziecka jak psa (a np. dziecko pchające palce do psich oczu jest zagrożeniem wg psa i takie czy podobne sytuacje nie powinny mieć miejsca) i ogar mimo dużej masy jest psem wymagającym sporej "obrony" przed dziecięcą niedelikatnością czy namolnością.
W przypadku braku reakcji opiekuna pies traci zaufanie do przewodnika, przestaje stosować uniki, skraca czas trwania sygnałów stresu i wreszcze broni się sam.
Dziecko przy ogarze też musi być chronione przed "gracją" psa, która objawia się pchaniem na kolana niczym szczeniaczek (także przy masie 30+), "pacaniem" łapką, odkładaniem merdającym ogonem, lizaniem czy zostawianiem śliny na rączkach (coraz więcej dzieci ma z tym problem), skakaniem w celu rozdawania całusów, szaleńczymi biegami, szturchaniem zadem w zabawie i napieraniem całym ciałem.
I dla ogara chyba jest różnica, czy dziecko jest "własne" czy "obce". To znane, kochane, "oswojone" i "przewidywalne" może z psem zrobić więcej niż takie spotkanie na spacerze.
Oczywiście, że nie jest i nie o to w tym wątku chodzi. Co więcej, nawet przykłady ugryzienia dziecka przez ogara nie są przykładem agresji tych psów!
Ogar nie jest agresywny, ale jest mniej wyrozumiały dla błędów w obchodzeniu się z psem czy braku poszanowania potrzeb psa niż typowo rodzinne rasy. Ogar łatwiej się zirytuje próbami kładzenia się na sobie, deptania, pchania paluszków do pyska czy oczu, przeszkadzaniem w czasie jedzenia, zabieraniem zabawek czy jedzenia i budzeniem przez dziecko niż taki labek czy amstaff.
Ogar łatwiej się zdenerwuje pakowaniem się dziecka na jego legowisko, gdy pies chce odpocząć, niż niufek.
Czy to znaczy, że ogar nie może mieszkać z dziećmi?
Oczywiście, że nie. To znaczy tylko tyle, że przeciętny pies tej rasy ma swoje granice wytrzymałości i trzeba zwracać na to uwagę (na zachowanie dziecka i na sygnały stresu u psa) i nie należy pozwalać dziecku ich naruszać. Bo pies widzi zawsze tylko dwa wyjścia: ucieczkę lub obronę, a gdy nie da się uciec, bo np. dziecko osaczyło w kącie albo zablokowało ramionami, to się broni...
Dla mnie jest zrozumiałe, że to rodzić odpowiada tak za bezpieczeństwo i komfort dziecka jak psa (a np. dziecko pchające palce do psich oczu jest zagrożeniem wg psa i takie czy podobne sytuacje nie powinny mieć miejsca) i ogar mimo dużej masy jest psem wymagającym sporej "obrony" przed dziecięcą niedelikatnością czy namolnością.
W przypadku braku reakcji opiekuna pies traci zaufanie do przewodnika, przestaje stosować uniki, skraca czas trwania sygnałów stresu i wreszcze broni się sam.
Dziecko przy ogarze też musi być chronione przed "gracją" psa, która objawia się pchaniem na kolana niczym szczeniaczek (także przy masie 30+), "pacaniem" łapką, odkładaniem merdającym ogonem, lizaniem czy zostawianiem śliny na rączkach (coraz więcej dzieci ma z tym problem), skakaniem w celu rozdawania całusów, szaleńczymi biegami, szturchaniem zadem w zabawie i napieraniem całym ciałem.
I dla ogara chyba jest różnica, czy dziecko jest "własne" czy "obce". To znane, kochane, "oswojone" i "przewidywalne" może z psem zrobić więcej niż takie spotkanie na spacerze.
- KasiaSzymanek
- Posty: 16
- Rejestracja: sobota 23 sty 2021, 18:22
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Złockie/Beskid Sądecki
Re: Ogar w stosunku do dzieci
Nasza Cytra miała 2,5 roku kiedy urodziła się nasza pierwsza córka. Wydaje mi się, że to była sytuacja idealna.
Przed dziećmi miałam czas, który poświęciłam na własną naukę pracy z psem oraz wychowanie, szkolenie suni. I młodzieńcze świrowanie zdążyło jej minąć. Po porodzie (mimo wielu nowych obowiązków) staraliśmy się nie zaniedbywać psa. Pozwalaliśmy jej na zapoznanie i oswojenie z nowym członkiem rodziny.
Córa zawsze była zainteresowana psem, ale chyba przez to że pies jest od zawsze nie traktowała jej jak nowej zabawki do tarmoszenia. Teraz ona ma 2,5 roku i lubi nam " pomagać" np. przy karmieniu.
Dokładnie! Czasami kiedy Mała była zbyt nachalna Cytra odchodziła od niej albo ja wypuszczałam ją za bramkę , która odgradza pokój od wejścia na schody- tam jest psie legowisko i oaza spokoju bez dzieci
W między czasie pojawił się u nas kundelek i czasami mam wrażenie, że ogar jest bardziej delikatny i uważny w stosunku do dzieci niż on. W przyszłości chcemy mieć kolejne ogary, ale mamy już jakieś doświadczenia i wiemy co nas może czekać.
Wydaje mi się, że trzeba pamiętać i hodowcy powinni podkreślać, że ogar to pies myśliwski, gończy, którego pasja może być uśpiona, ale ma "swoje potrzeby" i jak już tu zostało napisane nie jest typowym miśkiem do przytulania.
Przed dziećmi miałam czas, który poświęciłam na własną naukę pracy z psem oraz wychowanie, szkolenie suni. I młodzieńcze świrowanie zdążyło jej minąć. Po porodzie (mimo wielu nowych obowiązków) staraliśmy się nie zaniedbywać psa. Pozwalaliśmy jej na zapoznanie i oswojenie z nowym członkiem rodziny.
Córa zawsze była zainteresowana psem, ale chyba przez to że pies jest od zawsze nie traktowała jej jak nowej zabawki do tarmoszenia. Teraz ona ma 2,5 roku i lubi nam " pomagać" np. przy karmieniu.
Eni pisze: ↑niedziela 14 mar 2021, 22:05 (...)
Czy to znaczy, że ogar nie może mieszkać z dziećmi?
Oczywiście, że nie. To znaczy tylko tyle, że przeciętny pies tej rasy ma swoje granice wytrzymałości i trzeba zwracać na to uwagę (na zachowanie dziecka i na sygnały stresu u psa) i nie należy pozwalać dziecku ich naruszać. Bo pies widzi zawsze tylko dwa wyjścia: ucieczkę lub obronę, a gdy nie da się uciec, bo np. dziecko osaczyło w kącie albo zablokowało ramionami, to się broni...
Dokładnie! Czasami kiedy Mała była zbyt nachalna Cytra odchodziła od niej albo ja wypuszczałam ją za bramkę , która odgradza pokój od wejścia na schody- tam jest psie legowisko i oaza spokoju bez dzieci

W między czasie pojawił się u nas kundelek i czasami mam wrażenie, że ogar jest bardziej delikatny i uważny w stosunku do dzieci niż on. W przyszłości chcemy mieć kolejne ogary, ale mamy już jakieś doświadczenia i wiemy co nas może czekać.
Wydaje mi się, że trzeba pamiętać i hodowcy powinni podkreślać, że ogar to pies myśliwski, gończy, którego pasja może być uśpiona, ale ma "swoje potrzeby" i jak już tu zostało napisane nie jest typowym miśkiem do przytulania.
Ja bym jeszcze dodała jedną kategorię: dziecko obce, na ogarzym terenie (dom, podwórko). Wydaje mi się też bardzo ważne, żeby zwracać uwagę na zachowanie dzieci, które są gośćmi w naszym domu i oczywiście chcą bawić się z psem. Trzeba im tłumaczyć co mogą robić, a czego nie. Obserwować psa i gdy nadejdzie taka potrzeba (np. dziecko pcha mu palce do oczu, pies jest mniej spokojny) odizolować. Może być też odwrotnie - pies jest bardziej nachalny i koniecznie chce się przywitać, a dziecko boi się, trzyma dystans.I dla ogara chyba jest różnica, czy dziecko jest "własne" czy "obce". To znane, kochane, "oswojone" i "przewidywalne" może z psem zrobić więcej niż takie spotkanie na spacerze.
Małżeństwo, dwójka dzieci, ogar, kundelek i sześć koni. A to dopiero początek! 

- Marta A
- Posty: 1007
- Rejestracja: czwartek 16 maja 2013, 22:54
- Gadu-Gadu: 0
- Lokalizacja: Suwalszczyzna
Re: Witam wszystkich
Dzięki, Kasia za ten wpis. Zwłaszcza końcówkę!