

Skąd ja to znam

Cała rodzina bardzo się cieszy. Pierwsze chwile w nowym domu zakończyły się małym pobojowiskiem, bo Suseł ruszył dziarsko zaprzyjaźniać się z kotem... i donice leciały, ale dziś już leżą sobie zgodnie na trawniczku w przepisowej odległości 1 metra jedno od drugiego i oceniają wzajemnie siły i zamiary

Piesek oczywiście śpi na honorowym miejscu w sypialni, na razie na kocyku przywiezionym z poprzedniego domu i choć nie czuje się szczególnie zestresowany, to jednak na razie gigantycznie linieje.
Pokazał też już nowym właścicielom jak się zachowuje prawdziwy ogr w porze wypasu rodzinnego. Pięknie prosi o podzielenie się posiłkiem

Wszystko wskazuje na to, że będzie dobrze i szęśliwie dla wszystkich, a być może niebawem powitamy we wsi nowych zaogarzonych

Wielkie podziękowania dla Hani, Bogny i Oli za błyskawiczne zorganizowanie kanału przerzutowego dla Susełka
